Golonka – mnogość zastosowań część I

31.01.2011 by

p style=”text-align: justify;” lang=”pl-PL”>Golonka wieprzowa nie należy do najzdrowszych z mięs, ale jej zastosowanie w kuchni europejskiej ma bardzo głębokie korzenie.

Jest to element nogi trzody chlewnej, sprzedawany z kością lub bez. Wśród nich rozróżniamy golonki przednie i tylne. Tylna jest odcięta od szynki na wysokości 1/3 kości goleni, licząc w dół od stawu kolanowego. Przednia natomiast zawiera nasadę dolną kości ramiennej i kości podramienia (łokciowa i promieniowa) bez części wyrostka łokciowego, kości łokciowej pozostałego przy łopatce. Tyle z budowy. Przed zakupem upewnijmy się, że jest ona świeża czyli jej powierzchnia jest czysta, niezakrwawiona, bez przekrwień, zmiażdżonych kości. Niedopuszczalne jest występowanie pleśni, oślizłości itp. Barwa mięsa od koloru czerwonego do jasno różowego może być matowa. Tłuszcz ma mieć barwę od białej do kremowej lub z odcieniem lekkiego różu. Ma mieć zapach świeżego mięsa. Jeżeli te warunki nie są spełnione to omijajmy sklep oferujący takie produkty.

Trudno sobie wyobrazić kuchnię polską, niemiecką czy czeską bez tego dania. W zależności od regionu jest ona przyrządzana na wiele sposobów. Może ona być gotowana, z warzywami, kapustą, duszona sama lub z kapustą, pieczona w piwie, miodzie, a nawet wędzona. Do tego nieodłączne jest piwo, ziemniaki, surówka z kapusty kiszonej, duszona kapusta. Właściwe przyrządzenie tego dania tylko z pozoru wydaje się być banalne. Przykładem są duże golonki( tylne) które często adepci sztuki kulinarnej po oczyszczeniu wsadzają do piekarnika. W efekcie tracą kilka godzin na pieczenie które w rezultacie kończy się fiaskiem. Golonka wychodzi mocno spieczona – gumiasta z zewnątrz a w środku surowa. Przepisów na golonkę jest mnóstwo. W zależności od gustu polecam wybrać jeden i gdy nam „poleci ślinka” porównać go z innymi podobnymi. Spytacie dlaczego? Otóż sprawa przedstawia się tak. Internet, bo mniemam, że tu będziecie szukali weny, pełen jest doskonałych przepisów ale pamiętajcie o tym, że możecie trafić na bubel wymyślony przez „mistrza patelni i kielni''. Czasem lepiej się upewnić. Chyba, że „czujecie” przepis, to od razu ruszajcie do akcji. Pamiętajcie o jednej starej zasadzie dotyczącej gotowania golonki – ile golonka waży tyle czasu gotować. Czyli jak waży ona 1,5 to gotujemy 1,5 godziny. Oczywiście jest to tylko ogólne założenie i ma ono charter orientacyjny.

A więc do roboty! 🙂

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress