Nieznośna lekkość sufletu

James Beard, znawca i miłośnik kuchni francuskiej, powiedział, że Jedynym powodem, dla którego suflet opada, jest to, iż wyczuwa nasz strach przed opadnięciem. Wśród niektórych to danie naprawdę budzi postrach. Co zrobić by suflet się udał i nie opadł?

(więcej…)

Święto Wina Beaujolais Nouveau

Francuzi celebrują wieczorne spotkania z przyjaciółmi nie tylko doskonale przyrządzonymi potrawami, ale także deskami serów, które zachwycają smakami. Najlepiej smakują jednak z winem. A jeśli mowa o winie, to Francuzi naprawdę mają się czym pochwalić. Każde wino ma w sobie składniki, charakterystyczne tylko dla danego regionu. W każdym świetnie prosperują ogromne winnice, jednak bardzo dobrze mają się też te małe, gdzie często wino przygotowywane jest według dawnych, często tajnych receptur. Najsłynniejsze winne regiony we Francji to Bordeaux, Burgundia, Beaujolais, Côtes du Rhone i Prowansja i oczywiście Szampania – królestwa musującego wina z bąbelkami.

Jednak mieszkańcom Francji nie było dość, że ich wina są znane na całym świecie. Jednemu z win musieli zorganizować jego własne święto. Beaujolais Nouveau, bo o nim mowa przypada na trzeci czwartek listopada. Właśnie w tym dniu Francuzi na całym świecie kupują i wypijają przeszło 30 milionów butelek tego młodego wina. Beaujolais pochodzi z regionu o tej samej nazwie, leżącego między Paryżem a Lyonem. Charakteryzuje się lekkim, ale cierpkim smakiem i nawet na co dzień Francuzi piją lepsze trunki. Jednak święto, to święto! A to winne szaleństwo trwa od 1985 roku, mimo że zwyczaj ten istniał już od dawna, jednak tylko w regionie Beaujolais.

Wielu jednak twierdzi, że Beaujolais Nouveau to jedynie chwyt marketingowy. Nazwa wina jest zastrzeżona, obowiązuje też jednolita etykieta i przeciętni klienci zwykle nie mają czasu na szukanie odpowiedniego wina, a na Beaujolais trafiają zawsze. W domach i na ulicach francuskich miast często potem oszukują kubki smakowe i…samych siebie, twierdząc, że wino musi być dobre, skoro ma swoje święto. Cena może i jest konkurencyjna, butelka w zeszłym roku kosztowała średnio 3,8 euro, jednak właściciele winiarni przekonują, że w tej cenie można we Francji pozwolić sobie na coś znacznie lepszego.

Akcja marketingowa beaujolais zaszła tak daleko, że w jego promowanie zaangażowali się nawet politycy i to już w latach 50. Pozorny luksus picia młodego wina sprawił, że szaleństwo Francuzów udzieliło się także Japończykom i Polakom. Nie pozostaje nic innego, jak udać się w trzeci czwartek listopada (17.11.2011) do winiarni, kupić i przekonać się, czy rzeczywiście jest co świętować.

Kuchnia francuska

Przez jednych uważana jest za najlepszą z kuchni na świecie, wśród innych wciąż budzi obawy. Ciężko jest czasem przeciwstawić się stereotypom, że Francuzi jedzą żabie udka, ale jednak tylko od święta, jeszcze rzadziej delektują się ślimakami, przepadają również za pasztetem z kaczki. Bogactwo smaków Francja zawdzięcza doskonałemu położeniu – dostęp do morza i oceanu sprzyja różnorodności w menu, kulinarnym eksperymentom z owocami morza oraz rybami, słodko i słonowodnymi. Mimo że dziś kucharze eksperymentują na tyle, że dzisiejsze francuskie potrawy jedynie delikatnie nawiązują do starofrancuskiej „haute cuisine”, to i tak ich smaki głaszczą podniebienia miłośników dobrego jedzenia na całym świecie.

Współczesna „nouvelle cuisine” różni się od tej starofrancuskiej, pełnej ciężkich wysokokalorycznych sosów, śmietany, mąki. Dziś francuscy kucharze dbają o wygląd potraw – często więc porcje serwowane w restauracjach są małe, jednak wyglądają tak, że czasem aż żal zaburzyć tę harmonię kolorów. Francuskie restauracje, szczególnie te na paryskim Montmartre serwują potrawy niemal o każdej porze dnia, a niektóre otwarte są także do późnych godzin nocnych.

Nie ma nic lepszego niż delektowanie się niepowtarzalnym smakiem tradycyjnym dań, który współgra z doskonałym winem.

Jednak, jeśli przyjdzie nam zatrzymać się we Francji na dłużej, nie sposób nie spróbować potraw serwowanych we francuskich domach. Francuzi celebrują każdy posiłek. Cieszą się ich smakiem. Śniadanie (petit déjeuner) jest obowiązkowo „na słodko”. Najczęściej je się bagietki lub croissanty z nutellą, dżemem, czy innymi konfiturami, często przygotowywanymi w domu, popijając sokiem pomarańczowym, kawą, czy mlekiem z miodem. Obiady (déjeuner) jada się w okolicach południa, wtedy najczęściej jest dwugodzinna przerwa w pracy, szkołach – właśnie dlatego Francuzi pracują i uczą się do późnego popołudnia. O tej porze je się zimne przystawki i lekki deser. Ale prawdziwy hołd składany kucharzom, zarówno tym w restauracjach, jak i w domach, odbywa się wieczorem. Kolacja (dîner) rozpoczyna się ciepłą przystawką, potem przychodzi czas na zupę, danie główne, deser. Nieodłącznym elementem stołów jest też deska serów. I tego najczęściej Francuzom zazdrościmy! Sery rozpływają się w ustach, a w połączeniu z doskonałym winem tworzą parę idealną. O winach napiszę następnym razem.

Facebook

Likebox Slider Pro for WordPress